(Fragment)

- Poeta, jeśli zyskał pewną pozycję nie powinien się prostytuować. Współpracuję z trzema pismami. Nie są ani sekciarskie, ani snobistyczne, ani kokietujące młodą kulturę. Ze starych cenię sobie wrocławską "Odrę", która jest nie tyle literacka, co społeczno-kulturalna, ale poezji zawsze poświęca sporo miejsca. Z nowszych: sopocki "Topos", który ma już ponad piętnaście lat i rzeszowską "Nową Okolicę Poetów", która ukazuje się prawie dekadę. Redaktora naczelnego "Toposu", Krzysztofa Kuczkowskiego, uważam za wybitnego redaktora, który znakomicie kształtuje pismo, a w tym kształtowaniu zawiera się cała paleta literackiego bogactwa. Wiele jest w tym piśmie przekładów (co lubię) i odkryć - poetyckich, eseistycznych i nieznanych wcześniej świadectw dotyczących literatury i pisarzy. Jak choćby publikowane ostatnio wspomnienia Marie von Thurn und Taxis o Rilkem, którego gościła ona w swoim zamku w Duino. Tytuł pisma rewelacyjnie trafiony, sam w sobie jest poematem: Topos, czyli anagram Sopotu, w którym się ukazuje. Grecki topos związany jest z polis, ale polis jest przestrzenią zamkniętą, a topos - otwartą. Co do "Nowej Okolicy Poetów" - niby tytuł ten zawęża tematykę pisma, ale tylko pozornie. W sumie jest ono otwarte, zawiera szkice, literaturę, przekłady i sylwetki plastyków, co mnie osobiście pociąga. "NOP" jest pismem wyczulonym na poetycką codzienność naszego kraju. Wachlarz prezentowanych w nim poetów jest ogromny - od nieznanych do znanych, od młodych do starych, od polskich po zagranicznych.

Zawartość tej strony wymaga nowszej wersji programu Adobe Flash Player.

Pobierz odtwarzacz Adobe Flash

Projekt i realizacja: 1.2.1 STUDIO REKLAMOWE